Celebracje
Świadectwo Dominika
(…) Chyba najbardziej pamiętna jest dla mnie 1-sza celebracja – krok „Jezus”. Sięgając pamięcią do tego momentu widzę jaką drogę formacji przechodzi się analizując Pismo Święte przy pomocy tematów z poszczególnych kroków. Na wspomnianej celebracji był czas na wypowiedzenie świadectwa. Wiedziałem, że będę miał z tym trudności – pogłębiły się one dodatkowo przez niespodziewaną wizytę kogoś z zewnątrz i świadectwa wtedy nie wypowiedziałem. Jednak reszta grupy dobrze przygotowała się do tej uroczystości i każda osoba powiedziała parę słów, które mogły przekonać do rozmyślań. Ta celebracja dała mi do myślenia w kwestii świadectwa i po niej starałem się jeszcze bardziej zagłębić w analizę tekstów z Biblii, aby odnaleźć brakującą odwagę do mówienia o swoich własnych przemyśleniach czy odczuciach związanych z wiarą. Myślę, że na tej płaszczyźnie nastąpiła poprawa – obecnie nie mam większych problemów z mówieniem o Bogu w ramach naszej grupki deuterokatechumenalnej, a także potrafię o tym częściej mówić również poza oazą. W moim odczuciu jest to dość istotna zmiana, której z pewnością nie byłoby bez formowania się poprzez wgłębianie w treść Pisma Świętego.
(…) Analizując ten okres deuterokatechumenatu widzę wiele zmian. Samo rozpoczęcie deuterokatechumenatu wpłynęło na poprawienie moich relacji z Bogiem choćby w dziedzinie odrzucania powtarzających się grzechów – pokazało się to w częstszej spowiedzi i, myślę, łasce pomagającej je zwalczać. Celebracje natomiast stanowią z jednej strony motywację do dokładniejszego zapoznawania się z wskazówkami z notatnika i pracy z Pismem Świętym, a z drugiej strony wspólnotowe przeżywanie podążania programem formacyjnym ustanowionym przez księdza Franciszka Blachnickiego. I za to wszystko chwała Panu.