Agapa i celebracja X kroku

16.06.2011, czwartek

Agapa i celebracja X kroku

W czwartek, 16 czerwca 2011r., odbyła się agapa kończąca ten rok formacyjny. Było to nasze ostatnie spotkanie przed wakacjami – choć pewnie część z nas spotka się jeszcze na rekolekcjach, a czasem przy innych okazjach. Oficjalnie jednak pożegnaliśmy się do października.

Była to też celebracja X kroku ku dojrzałości chrześcijańskiej.

10. AGAPE czyli piękna miłość, którą Duch Święty rozlewa w sercach naszych, dzięki której osoba może odnaleźć się w pełni przez bezinteresowny dar z siebie dla Boga i bliźnich, jest najwyższą formą świadectwa i urzeczywistnienia się osoby; dlatego poprzez stałą metanoię, przekreślanie swego egoizmu, naśladowanie Chrystusowego Krzyża, chcę wdrażać się w postawę bezinteresownej służby – diakonii, służąc na wzór Syna Człowieczego wspólnocie Kościoła oraz wszystkim braciom, zwłaszcza najmniejszym i uciśnionym. 

Agapa i celebracja X kroku spotkały się razem na zakończeniu naszego roku formacyjnego. W opinii wielu osób był to bardzo bogaty i obfity rok, dlatego też nie można go było zakończyć w sposób cichy i spokojny.

Agapa i celebracja X krokuPo Mszy Świętej, którą o. Augustyn odprawiał formularzem dziękczynnym, udaliśmy się do rezerwowej salki (z powodu remontu) uprzejmie nam udostępnionej przez braci Kapucynów. Dla Kazi była to celebracja X kroku – Agape – a my włączyliśmy się w to poprzez agapę. Tym razem przybyła nas niesłychanie duża liczba osób dzięki czemu mogliśmy spędzić ten czas naprawdę w klimacie wspólnoty.

Agapa rozpoczęła się od rozdawania prezentów. Grono animatorsko-moderatorskie obdarowało się nawzajem materialnymi (i nie tylko) przejawami wdzięczności za miniony rok formacyjny. Szczególną uwagę wzbudził prezent dla o. Augustyna – koszulka z nadrukowanymi zdjęciami wszystkich osób z naszej wspólnoty (podziękowania należą się Asi T. za utalentowane wykonanie).

Po krótkiej chwili na posilenie się słodkimi i słonymi wiktuałami oraz cieszenie się swoją obecnością, przeszliśmy do kolejnego punktu spotkania – zabaw integracyjnych – które były prowadzone przez Alicję K. i Magdę Ł. z grupy prowadzonej przez Asię T.

Agapa i celebracja X krokuPierwsza zabawa pokazała nam, że, wbrew pozorom, nasza wspólnota zna się bardzo dobrze. Konkurs polegał na określeniu w jednym, dwóch zdaniach osoby, aby druga grupa próbowała zgadnąć o kim mowa. Jedno zdanie zwykle wystarczało i można było przy tym się przekonać jak osoba, która była do odgadnięcia, jest postrzegana przez innych, tj. jakie cechy zapadają pozostałym osobom w pamięć. Czasami było to bardzo zaskakujące dla osoby, która akurat była „na tapecie”. W przerwie między pytaniami dziewczyny czytały tzw. „echo wspólnoty”, czyli krótkie wiersze o każdej osobie z grona moderatorów i animatorów (można się z tymi wierszami zapoznać poniżej).

Druga zabawa, trwająca o wiele dłużej niż pierwsza, zapewne wszystkim podniosła bardzo samoocenę. Polegała ona na tym, że wszystkie osoby każdej innej wpisywały się na kartkę z jej imieniem – chodziło o to, aby napisać coś miłego, co w tej osobie się nam podoba, jak ją oceniamy – ale bez krytyki. Podczas pisania pojawiło się wiele niespodzianek, choćby wątpliwości co do tego ilu inżynierów jest w naszej wspólnocie, czy też pytanie co oznacza „skuteczny mąż” i dlaczego ktoś to tak określił. Dostawanie tekstów z pozytywnymi komentarzami, szczególnie gdy zajmowały one więcej niż jedną stronę, było naprawdę motywujące – czasami sami o sobie myślimy gorzej niż inni i sami patrzymy na siebie w krzywym zwierciadle. Było to budujące szczególnie, gdy dostawało się pozytywny komentarz o cechach, w których własnym zdaniem się niedomaga.

Agapa i celebracja X krokuPo wszystkim rozstaliśmy się ze smutkiem w okolicach godziny 23 licząc jednak na spotkania przy różnych okazjach, ale przede wszystkim na spotkanie w październiku, gdy z nowymi siłami znów rozpoczniemy kolejny już rok formacji.

 

A oto „echa wspólnoty” autorstwa Alicji K. i Magdy Ł., czyli krótkie formy na temat osób, które nas prowadziły przez ten rok:

 

O ojcu Augustynie:

Ojciec Gucio, pasterz Drogi,
Jest przy nas mimo pożogi.
Kryzys minął. My wciąż trwamy,
A Paraklet razem z nami.

 

O odpowiedzialnej – Ewie W.:

Niech się Ojciec nie frapuje,
Charyzmat Ewy jesienią owocuje.
Po pyleniu czerwcowym
Spodziewamy się wszyscy diametralnej odnowy.

 

O moderatorce – Eli K.:

Mimo zawodów i łkania, Ela Kozyra
Jest dla nas jak niania.
Na modlitwie dla Pana
Nieustannie się za nami wstawia.

 

O animatorach:

Asia Janusz, co po Beskidach hasa
Szukając jakiegoś juhasa,
W przerwach stronami obraca
Lecząc moralnego kaca.

Jola Białek czynnie w ewangelizację zaangażowana
Zbiera w Bielsku owoców co niemiara,
Gdyż z tego jej natura znana,
Że potrafi owce błyskawicznie nawrócić do Pana.

Waleczność Bartosza to sprawiła,
Że Diakonia Liturgiczna się ziściła.
Jego wrodzona zdolność przyciągania
Płeć piękną i piękną inaczej zgania.

Z cnotą jest Asi do twarzy,
Lecz czasem respekt się jej na obliczu jarzy.
Na szczęście nikt tego nie zauważy,
bo promienny uśmiech Asi to równoważy.

Kasia naszemu sercu miła
Swoim śpiewem nas zaklina.
W tym zaklęciu trwamy zniewoleni,
Dopóki nas sarkazm co poniektórych nie odmieni.

Ewa, która nie ma włosów jak marchewa,
Ciągle nas ciętymi ripostami zdumiewa.
Do tego się z Józkiem w jedno zamienia,
By słuchać przez całe życie jego dudnienia.

Lico Beatki jak słońce na lipcowym niebie jaśnieje.
Gdy widzimy ją w tańcu, nasze serce truchleje, ponieważ nie wiemy,
Czy ją partner poza orbitę ziemską nie wywieje.

Alicja delikatna niczym kwiat róży,
Bynajmniej nie po burzy,
Swojej wspólnocie małżeńskiej wiernie służy.
Grzesiu ją swoim męskim ramieniem wspiera,
Bo przed Alą wielkiego chemika kariera.