Wyprawa do Lachowic i zdobycie Jałowca
1-3.05.2009, piątek-niedziela
Relacja Dominika:
Wyprawa do Lachowic, która odbyła się w długi weekend majowy, upłynęła pod znakiem podwójnego zdobywania Jałowca (1111 m.n.p.m.), dyskusji o logicznym myśleniu i spaniu w pozycji „na trupa”.
Już w piątek 7-osobowa dzielna ekipa podróżnicza zdobyła się na pokonanie zmęczenia i udanie się na docelową górę. Jednak szybkie zapadnięcie zmroku przerwało tą fascynującą wyprawę po paru godzinach. Dzień zakończył się spożyciem makaronu, który dla niektórych stał się w tym dniu sensem życia. 😉
Szczyt Jałowca został za to zdobyty już następnego dnia. Po drodze nasza ekipa postanowiła spróbować lokalnych specjałów w schronisku „Ranczo pod zbójami” na przełęczy Opaczne, które miało, zgodnie z nazwą, zbójeckie ceny, a jedną z atrakcji było szukanie śladów bytności kiełbasy w bigosie – bez skutku. Na szczycie słońce mocno grzało, co wpłynęło na jakość prowadzonych rozmów. Powrót do miejsca pobytu był zbyt krótki, więc dzień zakończył się grą w karty.
Wieczorem odbyło się ognisko, które nie zostałoby zorganizowane bez osoby odpowiednio przygotowanej do roli szefa zbiórki drewna – paroletniego Kuby. 🙂 Przy ognisku zgłębialiśmy śpiewniki i tajniki fascynującej piosenki o gościach z Ameryki z podziałem na role pasujące do konkretnych osób.
Oczywiście, nie byłoby tej wyprawy gdyby nie tanie i przytulne schronisko studenckie Adamy i gościnni Państwo Chatkowie. 🙂 Wycieczka musiała zostać zakończona w niedzielę po południu, mimo niechęci do rozstania się z Lachowicami i ze sobą nawzajem. Pozostaną miłe wspomnienia.